Psa nie zatrudnię, bo trzeba z nim chodzić na spacer, a na to nie mam czasu. Kot to syjam tajski po dziadku mistrzu świata (autentyczny medal) i ojcu złotym, europejskim medaliście. Niestety żona go wykastrowała i przychodów z tego względu nie będzie, a ja jak śpię w nocy to muszę uważać 